środa, 29 stycznia 2014

IMAGIN NIALL

**Oczami T.I**

Obudziłam się jak codziennie rano. Była godzina 8:00. Nie mogłam spać. Odwróciłam się na bok i ujrzałam jeszcze śpiącego Nialla. Jest taki piękny i słodki kiedy śpi. Mogłabym tak leżeć i patrzeć się na niego godzinami.
Po cichu wyskoczyłam spod kołdry i poszłam do łazienki. Po 20 minutach siedzenia w niej wyszłam ubrana w to:



Ruszyłam w stronę kuchni. Włączyłam radio, wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam robić jajecznicę....

**Oczami Nialla**

Obudziłem się ale T.I nie było przy mnie. Moją uwagę przykuły zapachy dochodzące z dołu. Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem w stronę kuchni. Ujrzałem w niej T.I. Nie usłyszała mnie. Tańczyła w rytm muzyki dobiegającej z radia. Mógłbym tak tu stać i się na nią patrzeć cały dzień. Robiła takie sexsowne ruchy pupą......Ahhh......W końcu przestałem stać bezczynnie i kiedy ona nakładała posiłek na talerze, podszedłem do niej od tyłu i ją przytuliłem. Wystraszyła się.
-Matko !!! Wiesz jak się wystraszyłam !! - krzyknęła na mnie odsuwając się.
-Skarbie to był tylko żart. Nie chciałem cię wystraszyć. - mówiłem spokojnie.
-Następnym razem daruj sobie takie głupie żarty. - zabrała mi talerz sprzed nosa.
-Ejj a ja ?? - zapytałem smutny.
-Czy ja powiedziałam że dla ciebie też robie śniadanie ?? - powiedziała odwracając się na pięcie, podążając w stronę salonu.

**Oczami T.I**

Z satysfakcją usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Skończyłam jeść po jakiś 15 minutach. Nie słyszałam Nialla. Nie było go w kuchni. Już poszedł na próbę i się nie pożegnał ?? Zrobiłam się smutna...
-Skarbie musze lecieć do pracy. - usłyszałam głos ze schodów.
Uff...jeszcze nie wyszedł....
-Nadal jesteś na mnie złą za tego przytulasa ?? - zapytał kładąc mi dłonie na talię.
-Oczywiście że nie głuptasie. Ale więcej mnie tak nie strasz. - wtuliłam się w niego.
-Kotku muszę już lecieć do pracy. - powiedział smutny.
-Musisz ?? - zapytałam również smutna.
-To moja praca....Wrócę jak najszybciej. - dał mi całusa w policzek.
-No dobrze. - uśmiechnęłam się lekko.....
-Uważaj na siebie. - dodałam szybko zanim opuścił dom.
-Kocham cię. - uśmiechnął się w moim kierunku i wyszedł.



**5 godzin później**

Siedziałam w salonie i oglądałam telewizję. Akurat zaczynały się wiadomości. Nagle prezenter powiedział:
-Uwaga. Wiadomość z ostatniej chwili. Znany członek zespołu One Direction, Niall Horan zginął tragicznie w wypadku. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód. Jego rodzinie i przyjaciołom składamy kondolencję. - powiedział smutny.
Boże co ?!?!? Ale jak to ?!?!?! On nie mógł odejść !!!! Nie !!! To nie może być prawda !!! Dlaczego on ?!?!?!? Płakałam......łzy leciały mi niczym wodospad....
Pobiegłam do łazienki i wzięłam do ręki żyletkę. Znów poszłam do salonu z narzędziem w ręku. Wzięłam zdjęcie Niallera i usiadłam na podłodze.
-Razem na zawsze.......- powiedziałam i tym samym zrobiłam cięcie na nadgarstku.....Jedno, drugie, trzecie......i w pewnym momencie zobaczyłam ciemność......a później jasność w której mój ukochany wyciąga do mnie rękę i mówi: RAZEM NA ZAWSZE......





Koniec :) Podoba się ?? Taki smutny trochę...:( Czytajcie i komentujcie <3
~Haroldzik ;3

2 komentarze:

  1. Genialny. Smutny ale piękny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rób już tak więcej! Popłakałam się! Jedno częściowy Imagin jest super, tylko mogła byś go bardziej rozwinąć, i popracować trochę nad uczuciami bohaterów, czyli pisać o czym oni myślą. Pisz dalej i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń