I tak z Harrym....bo właśnie tak ma na imię spędziłam trochę czasu na ławce w parku. Rozmowa kleiła nam się jakbyśmy znali się całe wieki. Opowiedziałam mu o całej sytuacji, jaka teraz panuje w mojej rodzinie.....właściwie to w rozsypanej rodzinie. Loczek zrozumiał mnie i o nic więcej nie pytał. Z czasem zaczęło robić się coraz chłodniej a ja miałam na sobie tylko cienką bluzę.
-Chodź odprowadzę cię do domu. - powiedział ujmując moją dłoń.
-Ale......- nie dokończyłam ponieważ zielonooki mi przerwał.
-Nie ma żadnego ale. Nie pozwole abyś szła sama, zwłaszcza jeśli jest tak ciemno. - powiedział poddenerwowany.
-No dobrze. Chodźmy. - ruszyliśmy w stronę mojego domu.
**Oczami T.I**
Kurcze robi mi się coraz zimniej, a na mojej skórze wyszła gęsia skórka. Harry najwyraźniej to zauważył bo bardziej ścisnął moją dłoń i objął mnie ramieniem. Boże przy nim czuje się taka bezpieczna......oczywiście miałam wcześniej chłopaka i to nie jednego ale brunet jest zupełnie inny. Wydaję się taki opiekuńczy, słodki.....
**Oczami Harre'go**
Matkoo jaka ona jest piękna. Jej dłonie są takie ciepłe....oddałbym wszystko żeby tylko została przy mnie. Ta dziewczyna ma w sobie to coś. Jest naturalna, nie ma tony makijażu na twarzy, jest wesoła....a kiedy się uśmiecha kolana pode mną się uginają.
-Okej to tutaj. - wyrwała mnie z zamyśleń.
-Dziękuje, że mnie odprowadziłeś. Naprawdę nie musiałeś. - powiedziała patrząc na mnie.
-Nie ma za co. To czysta przyjemność. - uśmiechnąłem się do niej.
-Dasz mi na chwilę swój telefon ?? - zapytałem
-Ale po co ?? - zapytała wystraszona.
-Ja twój numer już mam, ale za to ty mojego jeszcze nie. - zaśmiałem się.
-Aaa...okej już ci daje. - powiedziała wyjmując urządzenie z kieszeni spodni.
Wystukałem rząd liczb.
-Proszę. Dzwoń, pisz o każdej porze dnia i nocy. - schowałem ręce do kieszeni.
-Dziękuje. Znowu. - zaśmiała się.
Już miała otwierać drzwi kiedy złapałem ją za rękę i odwróciłem w swoją stronę, dając delikatnego buziaka w policzek.
-Do zobaczenia. - powiedziałem szeptem i zostawiłem ją samą na ganku.
**Oczami T.I**
Jazuuu...to było niesamowite. Miał takie delikatne usta. To działo się tak szybko. Skończyłam rozmarzać i otworzyłam drzwi.
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie......
To już 2 rozdział :)
Podoba wam się ??
~Haroldzik ;3
Oooo :D Robi się przyjemnie ;P
OdpowiedzUsuń:) Super ! pisz dalej
OdpowiedzUsuńłoł piszesz cudownie, podoba mi się to opowiadanie i mam jeszcze jedną sprawę :
OdpowiedzUsuńChciałabys, aby twój blog znalazł się w tym spisie-->http://revenge-harry-fanfiction.blogspot.com/ ??? jeżeli tak zgłos się w zakładce zgłoszenia ,a jeżeli nie to sory za spam ;)