niedziela, 26 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 1

Jak zawsze, wstałam, ruszyłam do łazienki, naszykowałam się i była już odpowiednia godzina aby iść do szkoły. Wychodząc z domu trzasłam drzwiami. Po 15 minutach drogi byłam już pod budynkiem zwanym "szkołą". Ludzie dziwnie na mnie spoglądali, ale sama nie wiedziałam dlaczego. Może i nie byłam najbogatszą dziewczyną, ale też nie chodziłam brudna i obdarta. Nie zważając uwagi na przeszywające spojrzenia innych ruszyłam w stronę szafek. Wpisałam kod i wyjęłam potrzebne mi książki. 
Dzień zleciał całkiem szybko, nawet się nie obejrzałam a na zegarku była już 15:10 i zabrzmiał dzwonek.
Wracając do domu słuchałam mojej ulubionej piosenki, a mianowicie Ed Sheeran - Give Me Love


Po drodze postanowiłam kupić sobie jakąś bułkę słodką, więc wstąpiłam do pobliskiej cukierni. Kiedy tylko znalazłam się w piekarni, od razu w oczy rzucił mi się chłopak pracujący za ladą. Miał brązowe loki, piękne zielone oczy i słodkie dołeczki w policzkach.
-W czym mogę pomóc ?? - zapytał.
-Yyy.....poproszę drożdżówkę. - wydukałam cichym głosem.
-Proszę bardzo. - odpowiedział chłopak uśmiechając się do mnie.
-Dziękuje, ile płacę ?? - zapytałam chowając ciepłe pieczywo do torby.
-1,20 i jeśli możesz to tutaj zapisz mi swój numer telefonu. - powiedział, przysuwając w moją stronę karteczkę z długopisem.
-Hmm....niech stracę. - szybkim ruchem namazgrałam rząd cyfr i podałam ją zielonookiemu.


**Oczami T.I**

Boże jaki on jest przystojny.....te oczy i piękne dołeczki w policzkach za każdym razem kiedy się uśmiecha.
STOP!!! T.I !! Ledwo znasz tego chłopaka a już się o nim rozmarzasz....I tak nie zadzwoni, więc nie mam się co łudzić.

Po kilku minutach byłam już pod drzwiami mojego domu. Z torby wyjęłam klucze i jeden z nich wsadziłam do drzwi. Otwarte ?? Zapytałam sama siebie w myślach. Z tego co pamiętam to zanim wyszłam mama była w domu, ale potem miała jechać do pracy.
W przedpokoju rozebrałam się i zarzuciłam mój bagaż na ramię.
-Nie !! Ty jej to powiesz !! - krzyczała moja mama z kuchni.
-Jesteś z nią bardziej zżyta, więc ty to zrób !!! - tym razem krzyczał mój ojciec.
Zatrzymałam się przed drzwiami od kuchni i nasłuchiwałam rozmowy moich rodziców.
-Skoro to ty znalazłaś sobie jakiegoś frajera, to teraz jej to wszystko wytłumacz !! - krzyk mojego taty robił się coraz głośniejszy.
-Hej. - weszłam ni stąd ni zowąd do kuchni.
-Cześć córciu. Mama chce ci o czymś powiedzieć. - powiedział przez zęby.
-Kochanie.....my z tatą.....rozwodzimy się. - powiedziała moja rodzicielka, spuszczając wzrok w ziemię.
-Co ale jak to ?? Dlaczego ?!??! - prawie krzyknęłam, a po moich policzkach zaczęły spływać pojedyncze łzy.
-Twoja kochana matka znalazła sobie jakiegoś przydupasa !!! - tata nie wytrzymał.
-Mamo to prawda ?? - zapytałam.
-Tak. Wybacz, ale ja już do twojego taty nic nie czuje. - powiedziała, próbując złapać mnie za ramię.
Ale ja wyrwałam się. Biegiem poleciałam w stronę drzwi. Szybko narzuciłam na siebie bluzę i wybiegłam trzaskając drzwiami. W drodze zakładałam swoje czarne vansy. Z każdą minutą po moich policzkach spływała więcej łez. 
Zatrzymałam się na pobliskiej ławce w parku. Ludzie przechodzący obok mnie dziwnie na mnie spoglądali.
Zaczęło się ściemniać. Gdy nagle, miejsce obok mnie wypełniło się.
-Mogę się dosiąść ?? - zapytał męski głos.
Zaraz zaraz. Pamiętam ten głos ale nie wiem skąd......WIEM !!! To ten chłopak z cukierni.
Podniosłam wzrok i nie myliłam się. Piękne karmelowe loki, zielone tęczówki i te dołeczki w policzkach. Ubrany był w czarny płaszcz i dżinsy.........



I jak ?? Podoba wam się pierwszy rozdział ??
Jeśli tak komentujcie ;**
~Haroldzik ;3

2 komentarze: