Już miałam mu powiedzieć kiedy usłyszeliśmy jak jego mama woła z dołu..
-Dzieci chodźcie na kolacje !! - krzyknęła.
-Już idziemy !! - odpowiedział tak samo głośno Harry.
-Pogadamy później. - rzucił mi gniewne spojrzenie...
-Mhmm....- powiedziałam cicho.
**Po kolacji**
-Dziękuje było pyszne. - uśmiechnęłam się ciepło do kobiety i ruszyłam w stronę kuchni aby odstawić talerz. Brunet poszedł w moje ślady.
-Powiesz mi o co chodzi ?? - zapytał stawiając talerz na blacie kuchennym.
-Musimy teraz o tym rozmawiać ?? - zapytałam i na szczęście do kuchni weszła Gemma.
-O czym tak szepczecie ?? - zapytała chichocząc.
-O niczym - odpowiedział Hazz wytykając jej język.
**2 godziny później**
-Ja już muszę się zbierać. - powiedziałam wstając z kanapy.
-T.I zostań. Wszyscy wypili trochę wina i nie ma kto cię odwieźć. Na górze jest jeden wolny pokój. Przenocujesz a Harry rano odwiezie cię do domu. - powiedział spokojnie tata loczka.
-Sama nie wiem. - zrobiła skrzywioną minę.
-Zgódź się. - nalegał zielonooki.
-No dobrze, ale jutro z samego rana mnie odwieziesz. - powiedziałam krzyżując ręce na piersiach.
-Oczywiście panno T.N - zrobił ukłon w moim kierunku.
-My z mamą idziemy się już położyć. - powiedział zmęczony.
-My z Gemmą też się już zbieramy. - powiedział Josh łapiąc Gemme w pasie.
-Okej. To dobranoc wszystkim. - powiedział brunet gdy wszyscy zbliżali się już na piętro.
W salonie zostaliśmy tylko ja i on.
-T.I. - powiedział a z jego twarzy nie mogłam wyczytać żadnych emocji.
-Tak ? - zapytałam patrząc w jego oczy.
-Powiesz mi o co chodzi ?? - zapytał troskliwie.
-Harry......- nie mogę wydusić ani słowa.
Patrzy na mnie i czeka aż się odezwę.
-Ja......mnie.....mój.....-jąkałam się.
-Spokojnie. - podszedł bliżej mnie.
-Harry......mój własny ojciec sprawił że......że poczułam się jak dziwka....on....on mnie zgwałcił. - powiedziałam a z moich oczu poleciał potok łez. Poczułam taką ulgę że mogłam to komuś powiedzieć. Usiadłam na kanapę i zaczęłam szlochać.
-Boże co ?? Ale jak to ?? Twój ojciec.........nic ci nie jest ?? - zapytał i usiadł obok mnie.
Nic nie odpowiedziałam....zaczęłam płakać jeszcze bardziej...
-T.I proszę nie płacz. - powiedział przytulając mnie do siebie. Na początku próbowałam wyrwać się z uścisku ale potem go odwzajemniłam....w jego ramionach czułam się taka bezpieczna....
-Ale jak mam nie płakać ?!? Moja matka się wyprowadziła bo związała się z jakimś innym facetem a mój własny ojciec mnie zgwałcił !!! - powiedziałam zdenerwowana, a z moich oczu poleciało jeszcze więcej łez.
-Przepraszam. Nie wrócisz już do niego. Przeprowadzisz się do mnie. Mieszkam tu sam. Wybierzesz sobie pokój jaki będziesz chciała. Nie chce aby on znów zrobił ci krzywdę. - powiedział znów przytulając mnie do siebie.
-Harry....ale....- przerwał mi.
-Nie ma żadnego ale. Jutro pojedziemy po twoje rzeczy. - powiedział a jego uścisk stał się mocniejszy.
-Dziękuje. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
-Chodź. Pokaże ci gdzie jest łazienka. - powiedział prowadząc mnie na górę.
Zielonooki dał mi do spania jakąś swoją koszulkę i dresy. Wykąpałam się i poszłam do pokoju na piętrze. Harry chyba już się położył. Nie mogę zasnąć. Wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę jego sypialni. Drzwi były uchylone.
-Śpisz ?? - zapytałam cicho wchodząc do pokoju.
-Nie. Coś się stało ?? - zapytał zmartwiony.
-Nie mogę zasnąć.....i......mogłabym spać z tobą ?? - zapytałam a na moje policzki wkradł się rumieniec.
-Jasne wskakuj. - odsunął mi kołdrę a ja wskoczyłam do łóżka.
Harry objął mnie i przytulił mocno do siebie. W jego objęciach było mi tak ciepło i miło.....zasnęłam...
I jak ?? Podoba się ?? Czytajcie i komentujcie :D
Nutka na dziś ;3
http://www.youtube.com/watch?v=W1tzURKYFNs
~Haroldzik ;3
Proszę o next <3 bo dopiero dziś przeczytałam od 1 rozdziału do tego i mnie wkręciło masz talent do takich opowiadań ;)
OdpowiedzUsuń