Nareszcie !!!! Nadal nie
mogę w to uwierzyć !!!! Mój chłopak ( a właściwie to narzeczony ) wraca z
cztero miesięcznej trasy koncertowej. Tak strasznie tęskniłam. Ok. jest 13:00 a
on na lotnisku w Londynie będzie o 17:30 . Obiecałam mu że przyjadę się z nim
przywitać. W co by się ubrać hmmm….ok to może być. Jeszcze tylko makijaż i będę
mogła wychodzić. Yghhh znowu nie wiem gdzie zostawiłam swoje buty…..gdyby Harry
był pewnie by mi pomógł szukać ahhhh….no trudno musze poszukać sama.= 17:10 =
Na pewno się spóźnię. Yghhh….. nigdy nie mogę być na czas. Jeszcze te korki.
= 17:28 =
Na szczęście już jestem. Aaaaa widzę go. Albo mi się zdaje albo on jest smutny. Coś się stało ? Nie wiem.
- Hej kochanie tak strasznie tęskniłam…-chciałam go pocałować ale on odwrócił głowę.- Coś nie tak ???
- Cześć. Musimy porozmawiać.
- Ok. Mów.- Był zestresowany. Jeszcze go nigdy takiego nie widziałam.
-Ale nie tutaj. To poważna sprawa.
- Dobrze to chodź do samochodu. Pojedziemy do domu i…
-Nie chce jechać do twojego domu. Pojedziemy do kawiarni- Przerwał mi. Kurdeee zaczyna być dziwnie…
-Twojego ? Przecież razem tam mieszkamy.
-No właśnie chce o tym porozmawiać
-Mam się bać ?- Zapytałam ale nic nie odpowiedzi.
-Mam się bać ?- Zapytałam ale nic nie odpowiedzi.
Kiedy szliśmy do samochodu Zayn wysłał mi współczujące
spojrzenie. Dziwnie się jakoś wszyscy zachowują albo to ze mną jest coś nie
tak. Sama już nie wiem…..
= Kawiarnia =
-O czym chciałeś porozmawiać ?
-O nas- Co ?!
- A coś jest z nami nie tak ? Przecież jesteśmy zaręczeni mieszkamy razem kochamy się..- Znowu mi przerwał
= Kawiarnia =
-O czym chciałeś porozmawiać ?
-O nas- Co ?!
- A coś jest z nami nie tak ? Przecież jesteśmy zaręczeni mieszkamy razem kochamy się..- Znowu mi przerwał
- No właśnie ty mnie może jeszcze kochasz ale….ale ja już
ciebie nie- Ałć
-Co ??????? O czym ty mówisz?????
-Poznałem kogoś i zakochałem się ale tak naprawdę…
-Czekaj…czyli we mnie nie byłeś zakochany naprawdę ?A jak ?
-Myślałem że tak było ale się pomyliłem……nic dla mnie nie znaczysz [T.I]…-Jak on mógł ?
-Harry byliśmy razem 3 lata i tak po prostu chcesz to skończyć ???
- Tak
-Harry…
-Nie mamy już o czym gadać. Cześć.-Poszedł. Zostawił mnie samą. Nie wierzę…..przecież byliśmy tacy szczęśliwi….ja byłam szczęśliwa on może nie…
= W naszym…moim domu =
Płaczę już chyba kilka godzin……tak go kochałam….był dla mnie wszystkim….-z moich przemyśleń wyrwał mnie sygnał połączenia . To Zayn.
-Co ??????? O czym ty mówisz?????
-Poznałem kogoś i zakochałem się ale tak naprawdę…
-Czekaj…czyli we mnie nie byłeś zakochany naprawdę ?A jak ?
-Myślałem że tak było ale się pomyliłem……nic dla mnie nie znaczysz [T.I]…-Jak on mógł ?
-Harry byliśmy razem 3 lata i tak po prostu chcesz to skończyć ???
- Tak
-Harry…
-Nie mamy już o czym gadać. Cześć.-Poszedł. Zostawił mnie samą. Nie wierzę…..przecież byliśmy tacy szczęśliwi….ja byłam szczęśliwa on może nie…
= W naszym…moim domu =
Płaczę już chyba kilka godzin……tak go kochałam….był dla mnie wszystkim….-z moich przemyśleń wyrwał mnie sygnał połączenia . To Zayn.
-Hej. Jak się trzymasz ?
-Cześć. A jak myślisz ?- odpowiedziałam oschle
- Wiem co się stało. Przykro mi….ale znajdziesz sobie kogoś
kto będzie na ciebie zasługiwać…
-Ale ja nie chce nikogo innego….chcę Harry’ego….- No nie znowu zaczynam płakać
-Nie możesz tak myśleć. Musisz żyć dalej. Harry to idiota. Niedługo zrozumie że zrobił źle i wtedy będzie błagał cię na kolanach żebyś mu wybaczyła…
-Ale ja nie chce nikogo innego….chcę Harry’ego….- No nie znowu zaczynam płakać
-Nie możesz tak myśleć. Musisz żyć dalej. Harry to idiota. Niedługo zrozumie że zrobił źle i wtedy będzie błagał cię na kolanach żebyś mu wybaczyła…
- Nie wiem czy będę mogła mu wybaczyć.
-[T.I]….- Nie mogę go już słuchać
- Zayn nie mogę teraz z tobą gadać. Nie dzwoń więcej do mnie. Pa.
-[T.I]….- Nie mogę go już słuchać
- Zayn nie mogę teraz z tobą gadać. Nie dzwoń więcej do mnie. Pa.
-Czekaj…- rozłączyłam się. Na szczęście. Nie potrzebuje od
nikogo litości i współczucia.
Sama dam sobie radę….chyba…no cóż czas pokaże
= 2 miesiące później =
Dzwoni i pisze do mnie od tygodnia. Ciągle przeprasza i mówi jakim jest idiotą. Ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego…ja o nim zapomniałam to on o mnie też będzie mógł.
Dzwoni i pisze do mnie od tygodnia. Ciągle przeprasza i mówi jakim jest idiotą. Ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego…ja o nim zapomniałam to on o mnie też będzie mógł.
Ktoś puka. Yghhh nie potrzebuje tu nikogo. Otwieram drzwi i kogo widzę ? Jego. Harry Edward Styles we własnej osobie. Ciekawe czego chce…..
-[T.I] przepraszam. Byłem idiotą. Nie kochałem, nie kocham i
nie pokocham nikogo tak mocno jak ciebie. Nie wiem czemu wtedy cię
zostawiłem…..wybacz mi-Zaczyna płakać. Żałuje tego ? On ? Nie na pewno mi się
zdaje.
- I co ? Myślisz że jak do mnie przyjdziesz i zaczniesz
przepraszać to ja o wszystkim zapomnę i rzucę ci się w ramiona ?
-Ta…taką miałem nadzieje….nie kochasz mnie już ? – Pewnie że
kocham
-Jeśli nawet to co ?
-To powinniśmy do siebie wrócić….
-Zraniłeś mnie…Nie wiem czy ci potrafię wybaczyć Harr..- W
tym momencie wpił się w moje usta tak jakby to robił pierwszy i ostatni raz
-A teraz ?- Tym razem
to ja go pocałowałam- To znaczy tak ?- Zapytał z nadzieją w głosie
-Oczywiście…tak bardzo za tobą tęskniłam
-Ja za tobą bardziej kochanie.
fajnie :D :****
OdpowiedzUsuń