**Oczami T.I**
Harry ma być po mnie o 16:00 a jest już 14:20. Choleraaaa.....muszę iść się ubierać. Poszłam do łazienki i zaczęłam się szykować. Nalałam całą wannę gorącej wody. Ałaaaa.....boli mnie całe ciało. Nie mogę nigdzie się dotknąć...Prawie wszędzie mam siniaki.....Sama nie wiem czy mam iść na to spotkanie z brunetem. Nie ufam teraz żadnemu facetowi......Dobra najwyżej wezmę ze sobą gaz pieprzowy....
Kiedy wyszłam cała czysta z łazienki była już 15:30. Kurczeee.....owinęłam się ręcznikiem i ruszyłam w stronę szafy. Postawiłam na taki strój:
Ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i pokręciłam lekko włosy. Równo o 16:00 usłyszałam dzwonek do drzwi. Matkoo jaki on punktualny. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi.
-Hej. - uśmiechnęłam się w jego kierunku..
-Hej. Ślicznie wyglądasz. - powiedział.
-Dziękuje. - zarumieniłam się.
-Gotowa ? - zapytał.
-Tak, tylko jeszcze wezmę płaszcz. - odpowiedziałam sięgając po ubranie.
-Chodź. - chciał złapać mnie za rękę ale ja wycofałam się. Nie chce aby mnie dotykał.......nie ufam teraz nikomu.......
-Coś nie tak ?? - zapytał zmartwiony.
-Nie wszystko ok. Chodźmy. - wyminęłam go tym samym zamykając drzwi od mieszkania.
-To twój samochód ?? - zapytałam zdziwiona pokazując na czarnego Land Rovera.
-No tak. A czego się spodziewałaś ?? Poloneza ?? - zaśmiał się.
-Hahhahah spadaj. - uderzyłam go w ramię.
Otworzył mi drzwi od strony pasażera, a sam obiegł samochód i usiadł na miejscu kierowcy. Jechaliśmy w milczeniu. Po 20 minutach drogi zatrzymaliśmy się pod Starbucks. Chciałam już wysiąść z samochodu ale kiedy złapałam za klamkę drzwi były zamknięte. Okazało się że to Harry musi otworzyć drzwi od drugiej strony abym mogła wyjść. Wystraszyłam się. Boże dopiero teraz do mnie dotarło że byłam uwięziona z nim przez ponad 20 minut z nim w jednym samochodzie. Na samą myśl po moim ciele przeszedł dreszcz. Loczek musiał to zauważyć.
-Hej mała co się dzieje ?? - zapytał troskliwy.
-Nic. Chodźmy już na tą kawę. - odpowiedziałam zmieniając temat.
Harry otworzył mi drzwi od kawiarni i wpuścił mnie pierwszą. Prawdziwy dżentelmen z niego. Zajęliśmy stolik pod oknem. Zielonooki wskazał rękę do kelnera i tym samym on podszedł do nas.
-Co podać ?? - zapytał z kartką w ręku.
-Ja poproszę kawę rozpuszczalną z mlekiem i do tego szarlotkę. - powiedział odkładając kartę MENU.
-Dobrze a pani co sobie życzy ?? - zapytał spoglądając na mnie.
-Yyyy....gorącą czekoladę z piankami i bitą śmietaną i do tego kawałek sernika. Dziękuje. - powiedziałam zakładając nogę na nogę.
-Dobrze. Zaraz podamy zamówienie. - odpowiedział kelner odchodząc od naszego stolika.
-Ciesze się że zgodziłaś się na to spotkanie. - powiedział uśmiechając się tym samym ukazując słodkie dołeczki w policzkach.
-Nie ma sprawy. A co tam u ciebie ?? - zapytałam.
-Wszystko w porządku. Dziś przylatuje moja siostra Gemma. Była w Paryżu razem ze swoim chłopakiem. - odpowiedział patrząc mi w oczy.
-Oooo. Masz siostrę ?? Nie wiedziałam. - uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Może chciałabyś ją poznać ?? - zapytał mówiąc całkiem poważnie.
-Pewnie. Było by mi bardzo miło. - odpowiedziałam i ujrzałam na twarzy chłopaka ulgę.
-Ciesze się. To prosto stąd pojedziemy do mnie dobrze ?? - zapytał zaniepokojony.
-Do.....dobrze. - powiedziałam jąkając się.
-T.I wszystko w porządku ?? - zapytał ujmując moją dłoń.
-Yyyy....tak. Wybacz muszę do toalety. - powiedziałam szybko wstając.
Ruszyłam od stolika wprost do wc. Kurczę sama nie wiem czy mam jechać do mieszkania Harre'go. Ale nie chcę wrócić do domu bo wiem że będzie w nim mój ojciec. Muszę jak najszybciej się od niego wyprowadzić. Muszę znaleźć jakąś pracę.
Po 10 minutach siedzenia w toalecie wróciłam do stolika. Już przyniesiono nam nasze zamówienie bo brunet spożywał swoją szarlotkę i popijał ją kawą.
-Jestem. - powiedziałam siadając do stolika.
-Ciesze się. Pij czekoladę bo ci zaraz wystygnie. - zaśmiał się.
Zaczęłam pić ciecz. Gdy nagle Harry zbliżył się do mnie i.......
Kochani dziękuje wam za aż 3 komentarze pod poprzednim rozdziałem :D Jesteście kochani ;***
Niestety ferie się już powoli kończą, ale trzeba żyć dalej i cieszyć się tym co najlepsze. A tak ogólnie to przypominam że dziś teledysk Midnight Memories !! Pobijamy rekord VEVO pamiętajcie ;)
Podoba wam się ten rozdział ?? Czytajcie i komentujcie ;)
~Haroldzik ;3
piątek, 31 stycznia 2014
środa, 29 stycznia 2014
IMAGIN NIALL
**Oczami T.I**
Obudziłam się jak codziennie rano. Była godzina 8:00. Nie mogłam spać. Odwróciłam się na bok i ujrzałam jeszcze śpiącego Nialla. Jest taki piękny i słodki kiedy śpi. Mogłabym tak leżeć i patrzeć się na niego godzinami.
Po cichu wyskoczyłam spod kołdry i poszłam do łazienki. Po 20 minutach siedzenia w niej wyszłam ubrana w to:
Ruszyłam w stronę kuchni. Włączyłam radio, wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam robić jajecznicę....
**Oczami Nialla**
Obudziłem się ale T.I nie było przy mnie. Moją uwagę przykuły zapachy dochodzące z dołu. Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem w stronę kuchni. Ujrzałem w niej T.I. Nie usłyszała mnie. Tańczyła w rytm muzyki dobiegającej z radia. Mógłbym tak tu stać i się na nią patrzeć cały dzień. Robiła takie sexsowne ruchy pupą......Ahhh......W końcu przestałem stać bezczynnie i kiedy ona nakładała posiłek na talerze, podszedłem do niej od tyłu i ją przytuliłem. Wystraszyła się.
-Matko !!! Wiesz jak się wystraszyłam !! - krzyknęła na mnie odsuwając się.
-Skarbie to był tylko żart. Nie chciałem cię wystraszyć. - mówiłem spokojnie.
-Następnym razem daruj sobie takie głupie żarty. - zabrała mi talerz sprzed nosa.
-Ejj a ja ?? - zapytałem smutny.
-Czy ja powiedziałam że dla ciebie też robie śniadanie ?? - powiedziała odwracając się na pięcie, podążając w stronę salonu.
**Oczami T.I**
Z satysfakcją usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Skończyłam jeść po jakiś 15 minutach. Nie słyszałam Nialla. Nie było go w kuchni. Już poszedł na próbę i się nie pożegnał ?? Zrobiłam się smutna...
-Skarbie musze lecieć do pracy. - usłyszałam głos ze schodów.
Uff...jeszcze nie wyszedł....
-Nadal jesteś na mnie złą za tego przytulasa ?? - zapytał kładąc mi dłonie na talię.
-Oczywiście że nie głuptasie. Ale więcej mnie tak nie strasz. - wtuliłam się w niego.
-Kotku muszę już lecieć do pracy. - powiedział smutny.
-Musisz ?? - zapytałam również smutna.
-To moja praca....Wrócę jak najszybciej. - dał mi całusa w policzek.
-No dobrze. - uśmiechnęłam się lekko.....
-Uważaj na siebie. - dodałam szybko zanim opuścił dom.
-Kocham cię. - uśmiechnął się w moim kierunku i wyszedł.
**5 godzin później**
Siedziałam w salonie i oglądałam telewizję. Akurat zaczynały się wiadomości. Nagle prezenter powiedział:
-Uwaga. Wiadomość z ostatniej chwili. Znany członek zespołu One Direction, Niall Horan zginął tragicznie w wypadku. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód. Jego rodzinie i przyjaciołom składamy kondolencję. - powiedział smutny.
Boże co ?!?!? Ale jak to ?!?!?! On nie mógł odejść !!!! Nie !!! To nie może być prawda !!! Dlaczego on ?!?!?!? Płakałam......łzy leciały mi niczym wodospad....
Pobiegłam do łazienki i wzięłam do ręki żyletkę. Znów poszłam do salonu z narzędziem w ręku. Wzięłam zdjęcie Niallera i usiadłam na podłodze.
-Razem na zawsze.......- powiedziałam i tym samym zrobiłam cięcie na nadgarstku.....Jedno, drugie, trzecie......i w pewnym momencie zobaczyłam ciemność......a później jasność w której mój ukochany wyciąga do mnie rękę i mówi: RAZEM NA ZAWSZE......
Koniec :) Podoba się ?? Taki smutny trochę...:( Czytajcie i komentujcie <3
~Haroldzik ;3
Obudziłam się jak codziennie rano. Była godzina 8:00. Nie mogłam spać. Odwróciłam się na bok i ujrzałam jeszcze śpiącego Nialla. Jest taki piękny i słodki kiedy śpi. Mogłabym tak leżeć i patrzeć się na niego godzinami.
Po cichu wyskoczyłam spod kołdry i poszłam do łazienki. Po 20 minutach siedzenia w niej wyszłam ubrana w to:
Ruszyłam w stronę kuchni. Włączyłam radio, wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam robić jajecznicę....
**Oczami Nialla**
Obudziłem się ale T.I nie było przy mnie. Moją uwagę przykuły zapachy dochodzące z dołu. Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem w stronę kuchni. Ujrzałem w niej T.I. Nie usłyszała mnie. Tańczyła w rytm muzyki dobiegającej z radia. Mógłbym tak tu stać i się na nią patrzeć cały dzień. Robiła takie sexsowne ruchy pupą......Ahhh......W końcu przestałem stać bezczynnie i kiedy ona nakładała posiłek na talerze, podszedłem do niej od tyłu i ją przytuliłem. Wystraszyła się.
-Matko !!! Wiesz jak się wystraszyłam !! - krzyknęła na mnie odsuwając się.
-Skarbie to był tylko żart. Nie chciałem cię wystraszyć. - mówiłem spokojnie.
-Następnym razem daruj sobie takie głupie żarty. - zabrała mi talerz sprzed nosa.
-Ejj a ja ?? - zapytałem smutny.
-Czy ja powiedziałam że dla ciebie też robie śniadanie ?? - powiedziała odwracając się na pięcie, podążając w stronę salonu.
**Oczami T.I**
Z satysfakcją usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Skończyłam jeść po jakiś 15 minutach. Nie słyszałam Nialla. Nie było go w kuchni. Już poszedł na próbę i się nie pożegnał ?? Zrobiłam się smutna...
-Skarbie musze lecieć do pracy. - usłyszałam głos ze schodów.
Uff...jeszcze nie wyszedł....
-Nadal jesteś na mnie złą za tego przytulasa ?? - zapytał kładąc mi dłonie na talię.
-Oczywiście że nie głuptasie. Ale więcej mnie tak nie strasz. - wtuliłam się w niego.
-Kotku muszę już lecieć do pracy. - powiedział smutny.
-Musisz ?? - zapytałam również smutna.
-To moja praca....Wrócę jak najszybciej. - dał mi całusa w policzek.
-No dobrze. - uśmiechnęłam się lekko.....
-Uważaj na siebie. - dodałam szybko zanim opuścił dom.
-Kocham cię. - uśmiechnął się w moim kierunku i wyszedł.
**5 godzin później**
Siedziałam w salonie i oglądałam telewizję. Akurat zaczynały się wiadomości. Nagle prezenter powiedział:
-Uwaga. Wiadomość z ostatniej chwili. Znany członek zespołu One Direction, Niall Horan zginął tragicznie w wypadku. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód. Jego rodzinie i przyjaciołom składamy kondolencję. - powiedział smutny.
Boże co ?!?!? Ale jak to ?!?!?! On nie mógł odejść !!!! Nie !!! To nie może być prawda !!! Dlaczego on ?!?!?!? Płakałam......łzy leciały mi niczym wodospad....
Pobiegłam do łazienki i wzięłam do ręki żyletkę. Znów poszłam do salonu z narzędziem w ręku. Wzięłam zdjęcie Niallera i usiadłam na podłodze.
-Razem na zawsze.......- powiedziałam i tym samym zrobiłam cięcie na nadgarstku.....Jedno, drugie, trzecie......i w pewnym momencie zobaczyłam ciemność......a później jasność w której mój ukochany wyciąga do mnie rękę i mówi: RAZEM NA ZAWSZE......
Koniec :) Podoba się ?? Taki smutny trochę...:( Czytajcie i komentujcie <3
~Haroldzik ;3
wtorek, 28 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 3
**Oczami T.I**
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie......W przedpokoju zobaczyłam pełno pustych butelek i puszek po alkoholu. Widocznie mama musiała się już wynieść bo, kiedy tu mieszkała nigdy jeszcze nie było takiego syfu. Powiesiłam bluze na wieszaku, zdjęłam buty i przemieściłam się do salonu. Zobaczyłam tam mojego ojca siedzącego na kanapie. Kiedy usłyszał że stoje tuż za nim odwrócił głowę, popatrzył na mnie gniewnym wzrokiem i wstał. Zaczął zbliżać się w moją stronę. Ja cofałam się, aby tylko znaleźć się najdalej od niego. Ale kiedy chciałam dać jeszcze jeden krok w tył, na skórze pleców poczułam zimną taflę ściany. Nie miałam gdzie uciec....Dobierał się do mnie....Ja krzyczałam...płakałam....Nie miałam co zrobić....On zgwałcił mnie.....Mój własny ojciec sprawił że poczułam się jak tania dziwka......
Po wszystkim co mi zrobił zabrał kurtkę i piwo w rękę i opuścił mieszkanie...
Moje ciało było całe obolałe....na podłodze było pełno krwi....tak był to mój pierwszy raz i też dlatego że ten......uderzył mnie......
Wstałam z podłogi i ruszyłam w stronę łazienki. Postanowiłam się wykąpać.....
**Oczami Harre'go**
Hmm....ciekawe co tam u T.I......może powinienem do niej napisać ?? Zadzwonić ?? Niee......pewnie już śpi, bo w końcu jest 1 w nocy. Zadzwonie do niej rano, a teraz najwyższy czas się położyć.....
**Następnego dnia**
Wstałam około 10:00. Nie chciało mi się za bardzo spać po tym co się wczoraj wydarzyło. Na samą myśl o wczorajszym wieczorze, zbierają mi się łzy w oczach i mam mdłości.....
Dziś niedziela...ciekawe co będę robić...Z jednej strony chce zostać w domu, ale z drugiej nie bo jest w nim mój ojciec....
Postanowiłam że sprawdzę czy jest w domu. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju i powoli zeszłam na dół. W salonie go nie było, w kuchni tak samo....przejrzałam cały dom i nigdzie go nie ma. Uff.....czas na jakieś śniadanie. Ruszyłam w stronę kuchni. Z szafki nad zlewozmywakiem wyjęłam patelnie i zaczęłam robić sobie naleśniki. Po skończonym śniadaniu postanowiłam ubrać się w coś lepszego niż moja piżama, więc wróciłam do mojego pokoju i wyjęłam z szafy kilka ubrań i poszłam do łazienki. Kiedy z niej wyszłam mój strój wyglądał tak:
Przejrzałaś się w lustrze i powiedziałaś sama do siebie:
-No no no, T.I nie wyglądasz najgorzej. - zaśmiałaś się.
Postanowiłaś obejrzeć coś w telewizji, więc zbiegłaś po schodach wprost do salonu. Rzuciłaś się na kanapę i zaczęłaś oglądać film jaki leciał na jakimś kanale. Był o miłości a jego tytuł brzmiał.....PS Kocham Cię...
**Oczami Harre'go**
Muszę się z nią dzisiaj skontaktować i zaprosić ją na jakąś kawę. Może teraz do niej zadzwonie ?? Tak to dobry pomysł. Wybrałem numer i nacisnąłem zieloną słuchawkę...
-Tak słucham ?? - usłyszałem jej piękny głos w słuchawce.
-Yyyy....cześć. Z tej strony Harry. - powiedziałem lekko poddenerwowany.
-Oooo heeej. Co tam ?? - zapytała zaskoczona.
-Masz dziś czas żeby wyskoczyć na kawę ?? - zapytałem z nutką nadziei.
-Jaaasne. Gdzie i o której ?? - powiedziała zadowolona.
-Przyjade po ciebie o 16:00 - odpowiedziałem stanowczo.
-Okej. Czekam - rozłączyła się.......
I jak podoba wam się nowy rozdział ?? Czytacie ?? Komentujcie ;)
~Haroldzik ;3
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie......W przedpokoju zobaczyłam pełno pustych butelek i puszek po alkoholu. Widocznie mama musiała się już wynieść bo, kiedy tu mieszkała nigdy jeszcze nie było takiego syfu. Powiesiłam bluze na wieszaku, zdjęłam buty i przemieściłam się do salonu. Zobaczyłam tam mojego ojca siedzącego na kanapie. Kiedy usłyszał że stoje tuż za nim odwrócił głowę, popatrzył na mnie gniewnym wzrokiem i wstał. Zaczął zbliżać się w moją stronę. Ja cofałam się, aby tylko znaleźć się najdalej od niego. Ale kiedy chciałam dać jeszcze jeden krok w tył, na skórze pleców poczułam zimną taflę ściany. Nie miałam gdzie uciec....Dobierał się do mnie....Ja krzyczałam...płakałam....Nie miałam co zrobić....On zgwałcił mnie.....Mój własny ojciec sprawił że poczułam się jak tania dziwka......
Po wszystkim co mi zrobił zabrał kurtkę i piwo w rękę i opuścił mieszkanie...
Moje ciało było całe obolałe....na podłodze było pełno krwi....tak był to mój pierwszy raz i też dlatego że ten......uderzył mnie......
Wstałam z podłogi i ruszyłam w stronę łazienki. Postanowiłam się wykąpać.....
**Oczami Harre'go**
Hmm....ciekawe co tam u T.I......może powinienem do niej napisać ?? Zadzwonić ?? Niee......pewnie już śpi, bo w końcu jest 1 w nocy. Zadzwonie do niej rano, a teraz najwyższy czas się położyć.....
**Następnego dnia**
Wstałam około 10:00. Nie chciało mi się za bardzo spać po tym co się wczoraj wydarzyło. Na samą myśl o wczorajszym wieczorze, zbierają mi się łzy w oczach i mam mdłości.....
Dziś niedziela...ciekawe co będę robić...Z jednej strony chce zostać w domu, ale z drugiej nie bo jest w nim mój ojciec....
Postanowiłam że sprawdzę czy jest w domu. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju i powoli zeszłam na dół. W salonie go nie było, w kuchni tak samo....przejrzałam cały dom i nigdzie go nie ma. Uff.....czas na jakieś śniadanie. Ruszyłam w stronę kuchni. Z szafki nad zlewozmywakiem wyjęłam patelnie i zaczęłam robić sobie naleśniki. Po skończonym śniadaniu postanowiłam ubrać się w coś lepszego niż moja piżama, więc wróciłam do mojego pokoju i wyjęłam z szafy kilka ubrań i poszłam do łazienki. Kiedy z niej wyszłam mój strój wyglądał tak:
Przejrzałaś się w lustrze i powiedziałaś sama do siebie:
-No no no, T.I nie wyglądasz najgorzej. - zaśmiałaś się.
Postanowiłaś obejrzeć coś w telewizji, więc zbiegłaś po schodach wprost do salonu. Rzuciłaś się na kanapę i zaczęłaś oglądać film jaki leciał na jakimś kanale. Był o miłości a jego tytuł brzmiał.....PS Kocham Cię...
**Oczami Harre'go**
Muszę się z nią dzisiaj skontaktować i zaprosić ją na jakąś kawę. Może teraz do niej zadzwonie ?? Tak to dobry pomysł. Wybrałem numer i nacisnąłem zieloną słuchawkę...
-Tak słucham ?? - usłyszałem jej piękny głos w słuchawce.
-Yyyy....cześć. Z tej strony Harry. - powiedziałem lekko poddenerwowany.
-Oooo heeej. Co tam ?? - zapytała zaskoczona.
-Masz dziś czas żeby wyskoczyć na kawę ?? - zapytałem z nutką nadziei.
-Jaaasne. Gdzie i o której ?? - powiedziała zadowolona.
-Przyjade po ciebie o 16:00 - odpowiedziałem stanowczo.
-Okej. Czekam - rozłączyła się.......
I jak podoba wam się nowy rozdział ?? Czytacie ?? Komentujcie ;)
~Haroldzik ;3
niedziela, 26 stycznia 2014
RODZIAŁ 2
I tak z Harrym....bo właśnie tak ma na imię spędziłam trochę czasu na ławce w parku. Rozmowa kleiła nam się jakbyśmy znali się całe wieki. Opowiedziałam mu o całej sytuacji, jaka teraz panuje w mojej rodzinie.....właściwie to w rozsypanej rodzinie. Loczek zrozumiał mnie i o nic więcej nie pytał. Z czasem zaczęło robić się coraz chłodniej a ja miałam na sobie tylko cienką bluzę.
-Chodź odprowadzę cię do domu. - powiedział ujmując moją dłoń.
-Ale......- nie dokończyłam ponieważ zielonooki mi przerwał.
-Nie ma żadnego ale. Nie pozwole abyś szła sama, zwłaszcza jeśli jest tak ciemno. - powiedział poddenerwowany.
-No dobrze. Chodźmy. - ruszyliśmy w stronę mojego domu.
**Oczami T.I**
Kurcze robi mi się coraz zimniej, a na mojej skórze wyszła gęsia skórka. Harry najwyraźniej to zauważył bo bardziej ścisnął moją dłoń i objął mnie ramieniem. Boże przy nim czuje się taka bezpieczna......oczywiście miałam wcześniej chłopaka i to nie jednego ale brunet jest zupełnie inny. Wydaję się taki opiekuńczy, słodki.....
**Oczami Harre'go**
Matkoo jaka ona jest piękna. Jej dłonie są takie ciepłe....oddałbym wszystko żeby tylko została przy mnie. Ta dziewczyna ma w sobie to coś. Jest naturalna, nie ma tony makijażu na twarzy, jest wesoła....a kiedy się uśmiecha kolana pode mną się uginają.
-Okej to tutaj. - wyrwała mnie z zamyśleń.
-Dziękuje, że mnie odprowadziłeś. Naprawdę nie musiałeś. - powiedziała patrząc na mnie.
-Nie ma za co. To czysta przyjemność. - uśmiechnąłem się do niej.
-Dasz mi na chwilę swój telefon ?? - zapytałem
-Ale po co ?? - zapytała wystraszona.
-Ja twój numer już mam, ale za to ty mojego jeszcze nie. - zaśmiałem się.
-Aaa...okej już ci daje. - powiedziała wyjmując urządzenie z kieszeni spodni.
Wystukałem rząd liczb.
-Proszę. Dzwoń, pisz o każdej porze dnia i nocy. - schowałem ręce do kieszeni.
-Dziękuje. Znowu. - zaśmiała się.
Już miała otwierać drzwi kiedy złapałem ją za rękę i odwróciłem w swoją stronę, dając delikatnego buziaka w policzek.
-Do zobaczenia. - powiedziałem szeptem i zostawiłem ją samą na ganku.
**Oczami T.I**
Jazuuu...to było niesamowite. Miał takie delikatne usta. To działo się tak szybko. Skończyłam rozmarzać i otworzyłam drzwi.
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie......
To już 2 rozdział :)
Podoba wam się ??
~Haroldzik ;3
-Chodź odprowadzę cię do domu. - powiedział ujmując moją dłoń.
-Ale......- nie dokończyłam ponieważ zielonooki mi przerwał.
-Nie ma żadnego ale. Nie pozwole abyś szła sama, zwłaszcza jeśli jest tak ciemno. - powiedział poddenerwowany.
-No dobrze. Chodźmy. - ruszyliśmy w stronę mojego domu.
**Oczami T.I**
Kurcze robi mi się coraz zimniej, a na mojej skórze wyszła gęsia skórka. Harry najwyraźniej to zauważył bo bardziej ścisnął moją dłoń i objął mnie ramieniem. Boże przy nim czuje się taka bezpieczna......oczywiście miałam wcześniej chłopaka i to nie jednego ale brunet jest zupełnie inny. Wydaję się taki opiekuńczy, słodki.....
**Oczami Harre'go**
Matkoo jaka ona jest piękna. Jej dłonie są takie ciepłe....oddałbym wszystko żeby tylko została przy mnie. Ta dziewczyna ma w sobie to coś. Jest naturalna, nie ma tony makijażu na twarzy, jest wesoła....a kiedy się uśmiecha kolana pode mną się uginają.
-Okej to tutaj. - wyrwała mnie z zamyśleń.
-Dziękuje, że mnie odprowadziłeś. Naprawdę nie musiałeś. - powiedziała patrząc na mnie.
-Nie ma za co. To czysta przyjemność. - uśmiechnąłem się do niej.
-Dasz mi na chwilę swój telefon ?? - zapytałem
-Ale po co ?? - zapytała wystraszona.
-Ja twój numer już mam, ale za to ty mojego jeszcze nie. - zaśmiałem się.
-Aaa...okej już ci daje. - powiedziała wyjmując urządzenie z kieszeni spodni.
Wystukałem rząd liczb.
-Proszę. Dzwoń, pisz o każdej porze dnia i nocy. - schowałem ręce do kieszeni.
-Dziękuje. Znowu. - zaśmiała się.
Już miała otwierać drzwi kiedy złapałem ją za rękę i odwróciłem w swoją stronę, dając delikatnego buziaka w policzek.
-Do zobaczenia. - powiedziałem szeptem i zostawiłem ją samą na ganku.
**Oczami T.I**
Jazuuu...to było niesamowite. Miał takie delikatne usta. To działo się tak szybko. Skończyłam rozmarzać i otworzyłam drzwi.
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie......
To już 2 rozdział :)
Podoba wam się ??
~Haroldzik ;3
ROZDZIAŁ 1
Jak zawsze, wstałam, ruszyłam do łazienki, naszykowałam się i była już odpowiednia godzina aby iść do szkoły. Wychodząc z domu trzasłam drzwiami. Po 15 minutach drogi byłam już pod budynkiem zwanym "szkołą". Ludzie dziwnie na mnie spoglądali, ale sama nie wiedziałam dlaczego. Może i nie byłam najbogatszą dziewczyną, ale też nie chodziłam brudna i obdarta. Nie zważając uwagi na przeszywające spojrzenia innych ruszyłam w stronę szafek. Wpisałam kod i wyjęłam potrzebne mi książki.
Dzień zleciał całkiem szybko, nawet się nie obejrzałam a na zegarku była już 15:10 i zabrzmiał dzwonek.
Wracając do domu słuchałam mojej ulubionej piosenki, a mianowicie Ed Sheeran - Give Me Love
Po drodze postanowiłam kupić sobie jakąś bułkę słodką, więc wstąpiłam do pobliskiej cukierni. Kiedy tylko znalazłam się w piekarni, od razu w oczy rzucił mi się chłopak pracujący za ladą. Miał brązowe loki, piękne zielone oczy i słodkie dołeczki w policzkach.
-W czym mogę pomóc ?? - zapytał.
-Yyy.....poproszę drożdżówkę. - wydukałam cichym głosem.
-Proszę bardzo. - odpowiedział chłopak uśmiechając się do mnie.
-Dziękuje, ile płacę ?? - zapytałam chowając ciepłe pieczywo do torby.
-1,20 i jeśli możesz to tutaj zapisz mi swój numer telefonu. - powiedział, przysuwając w moją stronę karteczkę z długopisem.
-Hmm....niech stracę. - szybkim ruchem namazgrałam rząd cyfr i podałam ją zielonookiemu.
**Oczami T.I**
Boże jaki on jest przystojny.....te oczy i piękne dołeczki w policzkach za każdym razem kiedy się uśmiecha.
STOP!!! T.I !! Ledwo znasz tego chłopaka a już się o nim rozmarzasz....I tak nie zadzwoni, więc nie mam się co łudzić.
Po kilku minutach byłam już pod drzwiami mojego domu. Z torby wyjęłam klucze i jeden z nich wsadziłam do drzwi. Otwarte ?? Zapytałam sama siebie w myślach. Z tego co pamiętam to zanim wyszłam mama była w domu, ale potem miała jechać do pracy.
W przedpokoju rozebrałam się i zarzuciłam mój bagaż na ramię.
-Nie !! Ty jej to powiesz !! - krzyczała moja mama z kuchni.
-Jesteś z nią bardziej zżyta, więc ty to zrób !!! - tym razem krzyczał mój ojciec.
Zatrzymałam się przed drzwiami od kuchni i nasłuchiwałam rozmowy moich rodziców.
-Skoro to ty znalazłaś sobie jakiegoś frajera, to teraz jej to wszystko wytłumacz !! - krzyk mojego taty robił się coraz głośniejszy.
-Hej. - weszłam ni stąd ni zowąd do kuchni.
-Cześć córciu. Mama chce ci o czymś powiedzieć. - powiedział przez zęby.
-Kochanie.....my z tatą.....rozwodzimy się. - powiedziała moja rodzicielka, spuszczając wzrok w ziemię.
-Co ale jak to ?? Dlaczego ?!??! - prawie krzyknęłam, a po moich policzkach zaczęły spływać pojedyncze łzy.
-Twoja kochana matka znalazła sobie jakiegoś przydupasa !!! - tata nie wytrzymał.
-Mamo to prawda ?? - zapytałam.
-Tak. Wybacz, ale ja już do twojego taty nic nie czuje. - powiedziała, próbując złapać mnie za ramię.
Ale ja wyrwałam się. Biegiem poleciałam w stronę drzwi. Szybko narzuciłam na siebie bluzę i wybiegłam trzaskając drzwiami. W drodze zakładałam swoje czarne vansy. Z każdą minutą po moich policzkach spływała więcej łez.
Zatrzymałam się na pobliskiej ławce w parku. Ludzie przechodzący obok mnie dziwnie na mnie spoglądali.
Zaczęło się ściemniać. Gdy nagle, miejsce obok mnie wypełniło się.
-Mogę się dosiąść ?? - zapytał męski głos.
Zaraz zaraz. Pamiętam ten głos ale nie wiem skąd......WIEM !!! To ten chłopak z cukierni.
Podniosłam wzrok i nie myliłam się. Piękne karmelowe loki, zielone tęczówki i te dołeczki w policzkach. Ubrany był w czarny płaszcz i dżinsy.........
I jak ?? Podoba wam się pierwszy rozdział ??
Jeśli tak komentujcie ;**
~Haroldzik ;3
PROLOG
-Co ale jak to ?!?! Dlaczego ?!?!
-Mogę ci jakoś pomóc ??
-Dajcie mi wszyscy święty spokój !!!
-Nie możesz tego zrobić !!!
Jesteście ciekawi tego co znajdzie się w opowiadaniu ??
~Haroldzik ;3
-Mogę ci jakoś pomóc ??
-Dajcie mi wszyscy święty spokój !!!
-Nie możesz tego zrobić !!!
Jesteście ciekawi tego co znajdzie się w opowiadaniu ??
~Haroldzik ;3
Witam na moim blogu :)
Witam wszystkich na moim blogu ;)
Na początek może wam się przedstawie :D Mam imię Weronika i mam 14 lat.
Tutaj będę zamieszczać moje opowiadania z One Direction.
Sądzę że wam się spodobają i będziecie je komentować.
Serdecznie Pozdrawiam :)
~Haroldzik ;3
Na początek może wam się przedstawie :D Mam imię Weronika i mam 14 lat.
Tutaj będę zamieszczać moje opowiadania z One Direction.
Sądzę że wam się spodobają i będziecie je komentować.
Serdecznie Pozdrawiam :)
~Haroldzik ;3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


