piątek, 23 maja 2014

RODZIAŁ 8

Schowałam się za plecami Harry'ego, a to co on wtedy zrobił zaskoczyło mnie. Loczek popchnął ojca do tyłu tak, że ten się wywrócił.


-Jak pan może tak odnosić się do swojej córki ?!?! 
-Zamknij się gówniarzu !! Ile ty masz w ogóle lat żeby tak się do mnie odzywać ?!? To jest moja córka i mogę traktować ją jak chce.
-T.I idź szybko się spakuj.....- Harry powiedział mi na ucho. Szybko się zerwałam i pobiegłam w stronę swojej sypialni.

**Oczami Hazzy**

-Jak własny ojciec może wyzywać swoją córkę od najgorszych i do tego ją gwałcić ?!?!? - patrze na twojego ojca. -
-Coś ty powiedział ?!? - zbliżył się do mnie. -
-Radze panu nic jej ani mi nic nie zrobić, bo wtedy skończy się to źle ale dla pana!! - zacisnąłem pięść i uderzyłam go w twarz. - Ten upadł na ziemię, i pod wpływem uderzenia, i pod wpływem alkoholu.
-Pożałujesz tego !! -zaczął powoli podnosić się z ziemi.- Złapałem go za koszulkę i przycisnąłem do ściany.
-Nie waż się zbliżać do T.I !! A jeśli spróbujesz skończy się to źle dla ciebie !! -patrze na niego.-


**Oczami T.I**

Wyjęłam walizkę spod łóżka i zaczęłam pakować wszystkie ciuchy. Do drugiej torby spakowałam laptopa, płyty i album ze zdjęciami. Kiedy brałam słuchawki ze stolika nocnego zauważyłam zdjęcie w ramce. Byłam na nim ja wraz z moim chłopakiem......byłym chłopakiem....no tak przecież mnie zdradził i sama go na tym nakryłam....-łzy spłynęły mi po policzku.- Kochałam go....strasznie go kochałam....był jedyną osobą, której ufałam.......Czy za nim tęsknię ?? Tęsknię.....tęsknię jak cholera....ale nigdy nie wybaczę mu tego co zrobił
-Gotowa ? -usłyszałam za sobą. Szybko wytarłam łzy z polików i przeciągnęłam nosem.
-Tak....to znaczy jeszcze kosmetyki...-szybko ruszyłam w stronę łazienki. Zaczęłam pakować wszystkie kosmetyki, po czym wróciłam do sypialni i spakowałam pełną kosmetyczkę do walizki.
-Już....-powiedziałam smutna.
-heej, wszystko ok ?? -zapytał troskliwie Harry.
-Tak...jedźmy już. -wzięłam walizkę w rękę.
-Ja to wezmę. -wyrwał mi ją brunet.
Skierowaliśmy się w stronę wyjścia. Wyszłam szybko z domu nie czekając na Harry'ego. Otworzyłam drzwi od samochodu i usiadłam na miejscu pasażera. Po włożeniu walizki do bagażnika dołączył do mnie Harry. Całą drogę nie odezwaliśmy się do siebie ani słowa. 
Podjechaliśmy pod jego dom. Powoli wysiadłam z samochodu, to samo zrobił loczek.
-Harry ja naprawdę nie chcę robić ci problemu....Nie powinnam z Tobą zamieszkać...-patrze na niego.
-Rozmawialiśmy już na ten temat....zamieszkasz ze mną i nie ma żadnego ale. -wyjął walizkę i zaczął iść w stronę drzwi. Ruszyłam za nim. Wpuścił mnie do środka jako pierwszą uśmiechając się przy tym. Zielonooki zamknął za sobą drzwi i postawił moje rzeczy pod ścianą. Zaczął zdejmować buty i kurtkę, poszłam w jego ślady.
-Chodź, pokaże ci twój pokój. -brunet łapie mnie za dłoń i idzie po schodach na górę. Otwiera drzwi od pięknie umeblowanego pokoju. Po środku pokoju stoi duże łóżko, a z jego dwóch stron dwie małe szafki z lampkami nocnymi na górze. W prawej stronie pokoju od razu przy ścianie stoi szafa,  a zaraz przy niej jest łazienka. Z pokoju wychodzi się na wielki balkon.
-Może być ?? 
-Żartujesz sobie ?? Jest pięknie. - uśmiecham się szeroko. Patrze na loczka. Uśmiecha się do mnie ukazując słodkie dołeczki w policzkach. Takie same miał Matt........Zapomnij o nim.....zdradził cie......-robię się smutna.
-Mała co się dzieje ?? - patrzy na mnie zmartwiony.
-Przytulisz mnie ?? -pytam cicho.
-No chodź do mnie...-tuli mnie delikatnie. Wtulam się w jego tors. Jest taki ciepły. Czuje się przy nim bezpiecznie.......Nawet nie zauważyłam kiedy, zasnęłam w jego ramionach..........





Komentuj :) To motywuje do dalszego pisania !! <3



I jak ?? Podoba się wam ?? Przepraszam was że tak długo nic nie wstawiałam ale miałam małe problemy...:/ 

~Haroldzik ;3 

1 komentarz: